Bajka niezwykła, opierająca się na
rosyjskim folklorze wykorzystująca jednak pewne wzorce i skrajności,
które udało się wypracować kulturze rosyjskiej oraz Związku
Radzieckim, a przy tym nie jest mdławą opowiastką ideową, ani
tandetnym kiczem, co ostatnim produkcjom animowanym z USA zdarza się
coraz częściej. Każdy element w tym wytworze składa się na
spójną całość.
Na początku dostajemy relację od
wilka odnośnie stosunków panujących w carstwie, widać, że jest
tu utrzymana bajkowa konwencja: „W jakimś carstwie, w jakimś
państwie...”, od razu wiadomym jest, że nie będzie to thriller,
ani dramat obyczajowy. Podczas zgrabnej introdukcji możemy zobaczyć
przemarsz wojska, spadającą z drzewa syrenę, która skojarzyła mi
się z rubaszną wersją Arielki, choć jak się okazało, nawiązuje
ona do twórczości Puszkina. Przewija nam się car, jego minister,
wilk, oraz Iwan, pokazany jako prosty chłop z marzeniami. Ze względu
na ograniczone połacie ziemskie, oraz spokój, brak jakichkolwiek
zagrożeń nie mógł się rozwinąć. Postanawia ruszyć przed
siebie i trafia do Carstwa, gdzie wszystko mu się wydaje obce (taki
rosyjski Shrek, sporo Anime w podobny sposób się zaczyna).
Strasznie spodobało mi się, jak mówi,
że to u niego jest tak, to się robi inaczej, aż w końcu przez swoje popisy
wpada na dwór cara, który postanawia, że wyda córkę za
pierwszego napotkanego mężczyznę. Okazuje się nim Iwan i zaczyna
się impreza, gdyż każdy ma nietuzinkowy temperament i swoje do
zrobienia.
Princessa Wasilisa jest ciekawą
postacią. Zawiera w sobie butność i determinację, które w
ostatnim czasie przejawiają księżniczki w amerykańskich
produkcjach animowanych. Bliżej jej jednak do postaci z anime ze
względu na barwną warstwę wewnętrzną, której nie można
jednoznacznie sprecyzować, zaszufladkować. Wykształcona z pozoru
szorstka i nieprzystępna, mimo zamiłowania do nauki marzy o
prawdziwej miłości, jak z książki. W tej scenie smaczkiem jest
zachowanie ojca, który liberalnie podchodzi do nauki, ale cieszy się
osiągnięciami córki – warstwa młodsza intelektualnie przewyższa
starszą.
Wasilisa po kryjomu czyta „Dzieje Tristana i Izoldy” - nienawiść, a potem zakochanie bez pamięci, schemat ten zostaje wtłoczony w życie księżniczki. Młodzieniec (Iwan) musi udowodnić, tak jak Tristan prawdziwość swoich uczuć. U Badiera Tristan dobrowolnie podejmuje się walki o miłość. Sam sobie narzuca wyzwanie, tu zostaje przydzielone, za sprawą różnych komplikacji. Postawione mu zadanie jest pozornie nie do wykonania.
Poniżej zamieszczam piosenkę, która oddaje zarówno charakter księżniczki, jak i ogólnie sens powstawania bajek.
Każdy z bohaterów bajki marzył o
wyjątkowej przygodzie, zmianie swojego życia, w realizacji tych
aspiracji pomogły złe postaci – minister i cień. Oboje mają ten
sam cel – przejęcie władzy. Pokazana tu zostaje naiwność
polityczna urzędnika – w jego odczuciu mara chce tylko carskiego klucza,
a on zamierza poślubić księżniczkę, by objąć władzę i zdobyć
przedmiot dla sprzymierzeńca. Brodacz nie zauważył w tym głębszej
intencji – duch nie może sam zdobyć klucze, ze względu na własną niematerialność. W chwili pojawienia
się Iwana, zamierza wyeliminować niewygodną postać poprzez
ryzykowne posunięcie.
Wielkie wyzwanie jest ciekawym zwrotem
akcji. Dążenie bohatera do poślubienia księżniczki zaskakuje
stałością i konsekwencją. Śmiesznie miłość się przejawia,
ponieważ oboje się buntują, a jak się spotykają bezpośrednio,
to ich uczucie wzrasta, co za tym idzie powstaje nierozerwalny
łańcuch. Bohater podąża w nieznane, szukając „tego, nie
wiadomo czego”. Na swej drodze spotyka Kostieja, Babę Jagę i
Trzygłowego Smoka (Garjocza). Mimo pozornej trudności z zadaniem
przy pomocy wiernego towarzysza, sprytu i spontaniczności zjednuje
sobie postacie z folkloru słowiańskiego. Jednakże rzecz,
która miała być przepustką, by poślubić ukochaną, została
wykorzystana na przemienionego wilka, który chciał odkryć swe
prawdziwe „ja”, zmienił się w płochliwe zwierzątko. Szkatułka
przywróciła jego wcześniejszą formę.
W ostateczności przy pomocy smoka cień
zostaje pokonany, a Iwan zdobywa ukochaną. Na końcu wszyscy z
wyjątkiem negatywnych postaci zasiedli przy stole weselnym i świętowali w pełni.
Ta piękna historia, w której jest
sporo zwrotów zasługuje na uznanie. Przemyślany scenariusz,
wygadani bohaterowie. Każdy szukał drogi ku chwale, chciał spełnić
własne oczekiwania, zostać docenionym, jak chociażby smoki. Ukazany tu obraz
nie jest krystalicznie sielski, zawsze znajdą się jakieś rysy na
szkle, ale dzięki własnej motywacji, przyjaciołom można to
modyfikować, gdyż, ani magia, ani czary nie pokonają szlachetności serca
i prawdziwego uczucia. To one sprawiają, że warto żyć i się
rozwijać. Polecam każdemu kto zna rosyjski i chciałby rodzinnie, ciekawie spędzić wieczór. Z pierwowzorem ma niewiele wspólnego, ale doskonale miesza konwencję znaną z rosyjskich bajek ludowych.
Ocena: 10 (W pełni spełnia kryteria
bajki, bawi, uczy, pokazuje wielobarwność ludzkiego charakteru - postacie są niejednoznaczne,przemiana: z chłopa w księcia, inteligencja nie
wyklucza wrażliwości)

